Wciągając gęsty i zielony katar (raz prawą a raz drugą dziurką w nosie) odpieram drugi atak wrednego jesiennego choróbska, dlatego dzisiejszy odcinek jest krótszy niż zwykle. A o czym?
- o najgorszej pladze zasłanej na ludzkość;
- o żwirku i muchomorku;
- o pokrzyżowanych planach;
- o chlewie na kółkach;
- o regularnej setce;
- o genialnych pomysłach na rozładowanie korków
- o pierwszeństwie bez pierwszeństwa
- o zmotoryzowanej hołocie studenckiej
- o 16 tygodniach walki
Muza na koniec: Bree DeMoss – „Out in the Rain”


o
o
o


5 Komentarzy
1 Pan Szczepanek
napisał:
Nie pozostaje nic innego jak wsiąść się za jakiś sport, bo od samego piwa odporności się nie nabierze.
2 ujemny
napisał:
Krótko panie, krótko!
Co do korków, a raczej świateł które je generują to ja uważam, że miasta specjalnie je zakładają by palić więcej paliwa, więc kupuję więcej paliwa, więc więcej kasy idzie z podatków do budżetu miasta.
3 Crzszman
napisał:
Eh, słychać, żeś chory, Skwara. Powrotu do zdrowia w takim razie życzę i oby to nie było nic poważniejszego.
Krótko, ale fajnie. O tych światłach to już koiedyś mówiłeś w podcascie
4 Lukasz I.
napisał:
Pociesze Cie, w Szkocji tez leje
Dlaczego Bez Nazwy ma tylu sluchaczy? Dziwie sie ze tak malo, bo sluchac Ciebie to czysta przyjemnosc!
Co do swiatel… hmm, zapraszam do Olsztyna, najlepiej w okresie w ktorym przyjade do Rodzicow. Miasto okreslane jest Las Vegas Polski, wlasnie ze wzgledu na ilosc swiatel komunikacyjnych :/ Do tego wlodarze wpadli na pomysl budowy lini tramwajowych. To dopiero bedzie cyrk
Powrotu do zdrowia!!!
5 Topur
napisał:
Skwara, tyś chorobę widział. Ja to ostatnio kręgosłup złamany miałem.