Nie będę się dziś rozpisywać, bo po prostu nie mam siły. Muszę wracać do łóżka i dalej walczyć z podłym, jesiennym choróbskiem. W odcinku między innymi o byciu dzieckiem kiedyś i dziś, o przewadze gazety nad iPhone’em oraz o powyborczych przepychankach na naszej klaustrofobicznej scenie politycznej.
Muza na koniec: Manic Street Preachers – „Autumn Song”

o
o
o

4 Komentarzy
1 emace
napisał:
pytasz się, czy twoje dziecko potrafiło by sie jeszcze tak bawić, jak ty się bawiłeś kiedyś, a ja zapytam, czy gdyby wtedy z nieba spadł ci przed nosem nowoczesny plac zabaw, albo ktoś ci wręczył iPoda, to czy byś to zignorował ? i odwrócił się od tego…
Fakt, dzisiaj wbrew pozorom, wyobraźnia dziecka pracuje jeszcze bardziej. Imbryczek dzisaj nie da dziecku tego, co potrafi dać choćby gra „portal” oczywiście w wersji dla dziecka
2 Crzszman
napisał:
Ja tam dobrze znoszę choroby. Leże sobie w łóżku, trochę rozkojarzony, gorączka, takie rzeczy i… koniec. W dodatku można do szkoły nie iść… Żyć nie umierać! Ale może mi się na przyszłość odmieni
Jeżeli chodzi o politykę to bardzo chętnie posluchałbym o tym w twoim wydaniu. Więc nagrywaj pan ,bo dobrze ci to wychodzi
3 5oclock
napisał:
Co do dzieci – moim zdaniem różnica jednak jest, ale taka, że kiedyś wyobraźnia pociągała za sobą realizację marzeń, manualne działania które były zawsze jedyne, niepowtarzalne, ale jednak kreatywne a teraz wyobraźnia żąda i kupuje gotowe, uniwersalne marzenia.
Na zdrowie, czy też raczej: Twoje zdrowie Maciej – łyknij jakieś grzane wi… lekarstwo!
4 PEPE
napisał:
Obnażyłeś słabości sprzętu ze stajni Apple. Nie dość że nie podetrzesz się przeczytaną ePrasą, to i szkoda muchy zapić iPadem czy iPhonem.
Ciekaw jestem gdzie ty będziesz teraz nagrywał jak tu mrozy nadchodzą…
Zdrowia!