Jeden kraj…
Jedno miasto…
Jeden pub…
Jeden mikrofon…
Jeden człowiek…
… i cztery piwa…
Zapraszam na ostatni odcinek podcastu… bez nazwy! przed planową przerwą techniczną. Po prostu 20 minut gadania, ani jednego cięcia.
Do usłyszenia we wrześniu… chyba.

o
o
o
