Wygląda na to, ze po 27 odcinkach oswoiłem się z mikrofonem na dobre, bo takiego słowotoku dzisiaj dostałem, że mi ślina kącikiem ust na biurko kapała
Słowotok na temat jeden i konkretny – nowy film o Jamesie Bondzie (plus kilka dygresji – jak zwykle). Jednym słowem dzisiejsza odsłona podcastu bez nazwy to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników i… wrogów serialu o najsłynniejszym agencie jej królewskiej mości na świecie. Szczególnie dla tych drugich serwuje mega spoilera, żeby nie musieli męczyć się w kinie
Myślę, że wyszło fanie – czekam na Wasze komentarze!
o
o
o
